Inside the Volcano to wycieczka jedyna w swoim rodzaju, nawet jak na islandzkie warunki. Niby wulkanów Ci u nas dostatek, ale żeby wpakować się do środka krateru i to jeszcze w taki sposób! Winda obijająca się o ściany, wyposażona w koła po bokach, jakby miała zjeżdżać po samym kominie Þríhnúkagígur, co chwilę dość agresywny stop i redukcja poziomów. I nagle z ciemności wyłaniający się widok ogromnego i niezwykle barwnego wnętrza wulkanu…

 

Komuś wnętrze wulkanu Þríhnúkagígur może jawić się jako kolorowa kupa kamieni, dla mnie to paleta barw, doznań, emocji i zapach spełnionych marzeń.

 

Inside the Volcano. Gdzie i Jak?

Miejscówka położona jest w parku Bláfjöll, zaledwie 30 minut drogi z Reykjaviku, zaraz przy stoku narciarskim i całkiem blisko do innej atrakcji turystycznej związanej z aktywnością wulkaniczną. Mowa oczywiście o Raufarhólshellir, czwartym co do wielkości tunelu lawowym na Islandii.

Sam dojazd nie jest jednak końcem przygody pod tytułem ‚dotarcie na miejsce‘. Teraz udajemy się na meeting point, który zlokalizowany jest od razu przy drodze. To dość spory domek z wielką reklamą Inside the Volcano, więc nie da się ominąć. Wchodzimy, poznajemy naszego przewodnika i ruszamy. Aaa jeszcze nie, bo przecież trafiliśmy na najgorszą możliwą pogodę. Sztorm, deszcz, wiatr wykręcający twarze i budzący grozę. Wiadomo, jeżeli szykujemy się na trekking, to muszą być przygody. W każdym razie zmierzam do tego, że od miejsca spotkań do samego wulkanu czeka Was ok. 45 min szybkiego spaceru. Dopiero wówczas dochodzi się do firmowego biura, które zlokalizowane jest u podnóża, interesującego nas, wulkanu Þríhnúkagígur.

Po drodze mija się kilka ciekawych miejscówek, gdzie można zejść pod ziemię… całkowicie za darmo 🙂 Wiadomo, że wszelkie ryzyko jest wówczas po Waszej stronie, wypada mieć kaski i koniecznie latarki, no ale o takim przedsięwzięciu opowiemy już niedługo. Wracamy do wulkanu, bo jesteśmy już niemalże gotowi do eksploracji 🙂

 

Serce wulkanu Þríhnúkagígur stoi przed nami otworem!

Sprzęt ochronny (tj. płaszczyk przeciwdeszczowy, kask, uprząż), wszystko załatwione. Nic tylko wyskoczyć na rześki deszczyk i wpakować się do wulkanu. Wszystko szło pięknie, całkiem po naszej myśli, gdyby nie to, że prawie zwiało mnie z góry. Standard. Piotr szedł jak taran, a mną rzucało na prawo i lewo. Serio, jak jest wietrznie, to uważajcie. W ogóle uważajcie, ale w czasie złej pogody, to już tak szczególnie xD

W każdym razie nadszedł ten czas. Zbliżamy się do windy (konstrukcja podobna do tych, używanych w trakcie mycia okien biurowców). Idziemy powoli, pojedynczo, przypięci uprzężą do mostka w celach bezpieczeństwa. Jest nas 6 osób w windzie (5 zwiedzających i jeden z właścicieli WULKANU, kurde jak to brzmi xD).

Zjeżdżamy powoli w absolutną ciemność, za jakiś czas okazuje się, że obijamy się o ściany, a używając bocznych kółek, po prostu zjeżdżamy po kominie wulkanu. Jest wąsko, wręcz bardzo wąsko. Mieści się tylko ten nasz, idealnie wymierzony wagonik, i aż trudno uwierzyć, że zaraz znajdziemy się na dnie komory magmowej ogromnej jak 3 pola do koszykówki!

Po drodze oglądamy poszczególne warstwy ziemi, tworzące się w wyniku działalności wulkanicznej. Od razu naszło mnie skojarzenie 7-warstwowej Troi, z tą różnicą, że tutaj poziomy te tworzyła matka natura i oddzieliła je od siebie mocno zarysowaną czerwoną linią. Zjazd w głąb wulkanu Þríhnúkagígur obejmuje 120 metrów i trwa około 6-7 minut. Mój lęk wysokości nie odezwał się nawet na chwilę, nooo może za wyłączeniem lekkiej chwil zwątpienia, kiedy prawie zrzuciło mnie z wulkanu…

 

Sam zjazd do wulkanu Þríhnúkagígur to nielicha przygoda!

 

Inside the Volcano, czyli 40 minut we wnętrzu Þríhnúkagígur

Rozglądamy się. Cholerka, aż nie wiadomo na co patrzeć, zmysły szaleją, ekscytacja bierze górę! Sama świadomość gdzie jesteśmy robi swoje, a druga sprawa to fakt, że Þríhnúkagígur jest jedynym miejscem na świecie, gdzie można eksplorować komorę magmową uśpionego wulkanu. Nie wiem co Wy o tym myślicie, ale jak dla mnie – bomba! Stoimy w miejscu, gdzie gorąca lawa czeka na odpowiedni moment, by zaskoczyć świat swoją obecnością. Na zewnątrz wydostaje się przez krater, dokładnie to samo miejsce, które otworzyło nam drogę do środka. Ciekawą sprawą jest właśnie ten wspomniany krater. Otóż po erupcji powinien się on najzwyczajniej w świecie zamknąć (i tak się właściwie dzieje w każdym innym przypadku). Ze względu na to, że krater Þríhnúkagígur pozostał otwarty, możemy eksplorować wnętrze wulkanu.

Trzeba uważnie patrzeć pod nogi, nie wolno też schodzić ze ścieżki (wiadoma sprawa). Sam Þríhnúkagígur prezentuje się w wielu kształtach i kolorach, namalowanych przez wysoką temperaturę i ciśnienie towarzyszące ostatniej erupcji. Na miejscu znajdziecie żelazo, magnez, siarkę i krzemionkę. Piękna eksplozja barw!

Już podczas zjazdu można podziwiać niezwykłe kolory i samą fakturę ścian. Już w tym miejscu czujemy, że całą historię planety mamy dosłownie na wyciągnięcie ręki. Kiedy znajdujemy się na samym dnie komory, to wrażenie jeszcze nabiera mocy. Kształty, kolory, przestrzeń i wszechobecna wulkaniczna surowość. Esencja Islandii w jednym miejscu.

Ostatnia erupcja wulkanu Þríhnúkagígur miała miejsce ponad 4000 lat temu, i mimo, że cały rejon wykazuje mocną aktywność wulkaniczną (granica płyt tektonicznych, tak samo jak wielka szczelina Almannagjá w Parku Narodowym Þingvellir), to zakładamy, że twór ten w najbliższym czasie nie wybuchnie.

 

Serce wulkanu – komora magmowa.

 

Informacje Praktyczne:

  • Sezon: od 10 maja do 31 października.
  • Czas trwania wycieczki:  5-6 godzin (informacja z oficjalnej strony), ale z naszego doświadczenia wynika, że wliczają tu czas transportu z/do Reykjaviku. My podjechaliśmy własnym autem i nasza wycieczka zmieściła się w 3 godzinach (ok. 45 minut trekking do wulkanu, ok. 40 minut we wnętrzu, chwila spędzona w bazie (przekąski, zupa, napoje).
  • Trekking: 45 minut szybkiego, ale niewymagającego spaceru. Nie trzeba być atletą.
  • Odzież: Okolice wulkanu słyną z bardzo specyficznego, mokrego mikroklimatu. W samej komorze panuje stała temperatura około 4-6 °C. Ubierzcie się ciepło. Buty trekkingowe to konieczność, przydać się mogą rękawiczki.
  • Rezerwacja: koniecznie trzeba rezerwować z wyprzedzeniem na oficjalnej stronie.

 

Adres: Szerokość geograficzna: 63.9828337; Długość geograficzna: -21.6523569 

Godziny otwarcia: Na oficjalnej stronie (strona www) jest przycisk „book now”, który przeniesie Was do kalendarza. Pamiętajcie, że wycieczkę należy zarezerwować z wyprzedzeniem.

Koszt: 44.000 ISK (dzieci 22.000 ISK). W cenie: zejście do wulkanu plus dodatkowe usługi przedstawione w poniższej tabelce:

 

Transport z/do hotelu w Reykjaviku
Profesjonalny sprzęt (kask, uprząż, ewentualny płaszcz przeciwdeszczowy)
Przekąski (islandzka zupa mięsna - kjötsúpa, kawa/herbata)
Doświadczony przewodnik

 

Þríhnúkagígur – tak czy nie?

Nie zamierzam kręcić, więc powiem prosto z mostu. Jest drogo, ale jest to też całkowicie unikalne doświadczenie. Bliższego kontaktu z aktywnością wulkaniczną nie doświadczycie… i nawet Wam tego nie życzę xD Sami też na pewno wiecie co Was kręci, a co nie. Jeżeli wulkany, skały, tunele, jaskinie i inne geologiczne cuda są Wam bliskie, to czym są pieniądze jak nie celem w spełnianiu Waszych marzeń? 🙂 Nie jest to wycieczka dla wszystkich, jest to podróż dla zapaleńców. I powiem więcej, tutaj podróż do wnętrza ziemi nabiera całkowicie nowego, realnego znaczenia 🙂

 

Podobne posty: Piramidy w Bośni (Bośnia i Hercegowina)

Islandia – karta kraju i inne relacje

Leave a Reply

Facebook